Potwornie wietrzny Łopień

Potwornie wietrzny Łopień

BAGNA, JASKINIE, WYCHODNIE I … ZŁOTO!

Za każdym razem gdy odwozimy Anię na obóz jeździecki w Beskid Wyspowy udaje nam się przy okazji zdobyć jedną z „wysp”. Tym razem pokusiliśmy się o Łopień.

Na Łopień z Przełęczy Rydza-Śmigłego

Wystartowaliśmy podobnie jak na Mogielicę zielonym szlakiem z Przełęczy Rydza-Śmigłego w Chyszówkach.

Przełęcz marszałka Edwarda Rysza-Śmigłego.
Pomnik na Przełęczy Rydza-Śmigłego.

Poszliśmy jednak w dokładnie przeciwnym kierunki. Wiało tak mocno, że przez chwilę zastanawiałam się, czy wyruszać przy takiej pogodzie na trasę. Na szczęście szybko schowaliśmy się w lesie, gdzie zrobiło się bardziej zacisznie. Droga na Łopień (961 m n.p.m.) nie jest widokowa; cały czas wiedzie przez lasy.

W drodze na Łopień.

Bardziej przestrzennie zrobiło się dopiero na polanie Jaworze, już na szczycie .

Na szczycie Łopienia.

Bardzo chcieliśmy przejść całym grzbietem Łopienia, dalej w stronę Tymbarku, przez dwa kolejne wyodrębnione w tym masywie szczyty Łopień Środkowy, (950 m n.p.m.) zwany również Wiśnią i Łopień Wschodni (805 m n.p.m.), który znany jest także jako Rydznik lub Wzory. Jednak gdy byliśmy na Jaworzu do mocno dmuchającego wiatru dołączył jeszcze siąpiący deszcz… Trochę nas to zniechęciło i zdecydowaliśmy się na powrót.

Łopień.

Brnąc w po kolana w trawach (w grudniu!) przeszliśmy jeszcze tylko do kolejnej polany podszcztowej – Widny Zrąbek, by szybko rzucić okiem na schowana za mgłą panoramę Beskidu Wyspowego z Ćwilinem i Śnieżnicą na pierwszym planie. Gorce i Tatr majaczyły za chmurami, prawie niewidoczne.

Łopień. Widok z polany Widny Zrąbek.

Wracając patrzyliśmy bacznie pod nogi, czy nie znajdziemy gdzieś samorodków złota, które podobno można znaleźć w tej okolicy. Z ich powodu Łopień nazywany bywa także czasami Złotopieniem. Niestety nic nie znaleźliśmy. Pewnie byliśmy zbty daleko od złotodajnego pagórka Ostrysa. Podyskutowaliśmy za to na temat genezy nazwy Złotopień. Być może nie wywodzi się ona od złota, ale od „topienia zła”. Ten pomysł przyszedł nam do głowy po tym, jak doczytaliśmy, że na mokradłach Łopienia topiono ciała samobójców, którzy kiedyś nie mogli być chowani w poświęconej ziemi cmentarza. Nasze hipotezy nie zalały jednak potwierdzenia w żadnych pisanych źródłach 🙂 .

Łopień i nasze (przyszłoroczne?) plany

Chcielibyśmy wrócić na  Łopień przy bardziej sprzyjającej pogodzie, by zobaczyć torfowiska i jaskinie, które wyjątkowo licznie tu występują. Kilkanaście z nich zostało odkrytych dopiero w 1997 r. przez grotołazów z Limanowej i Dębicy. Może uda nam się dotrzeć chociaż do największej jaskini w polskich Karpatach fliszowych – Jaskini Zbójeckiej i podglądnąć podkowce? 

W nagrodę za niepogodę 🙂

Deszcz i wiatr pokrzyżowały trochę nasze plany, ale na zakończenie wycieczki znaleźliśmy jednak trochę złota w promieniach zachodzącego słońca.

Zachód słońca na Przełęczy Rydza-Śmigłego.
Zachód słońca na zaczarowanym Wzgórzu.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Dojazd

By dotrzeć do Przełęczy marszałka Rydza -Śmigłego kierujemy się z DK28 na Jurków (ten koło Limanowej), a następnie na na Chyszówki.

Parking

Bezpłatny parking na Przełęczy Rydza-Śmigłego, koło pomnika.

Trasa

Przełęcz marszałka E. Rydza-Śmigłego – Łopień – Przełęcz marszałka E. Rydza-Śmigłego (4,1 km, ↑ 258 m).

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *