Chodź na spacer wokół Tyńca!

Chodź na spacer wokół Tyńca!

W BIELAŃSKO-TYNIECKIM PARKU KRAJOBRAZOWYM

Nie będziemy ukrywać, że inspiracją do wycieczki wokół Tyńca stał się folder, który otrzymaliśmy od Zespołu Małopolskich Parków Krajobrazowych podczas lutowego spaceru z cyklu #SkoczZNamiNaJurę.
Był to bardzo trafiony prezent, który skutecznie zareklamował nam szlak spacerowy biegnący przez wzgórza i lasy tynieckie.

Do Tyńca przez rezerwat przyrody Skołczanka

Zielony szlak zatacza wokół Tyńca pętle. Jeśli planujecie przejść go w całości, nie ma większego znaczenia w którym miejscu, ani w którą stronę zaczniecie. No chyba, że jesteście zmotoryzowani i chcecie wystartować z parkingu. W takim przypadku najlepiej zacząć pod opactwem w Tyńcu lub, tak jak my, przy wejściu do rezerwatu Skołczanka.
Nasz spacer rozpoczęliśmy przy grocie Matki Bożej Pośredniczki Łask. Figurkę Maryi postawiono w miejscu, w którym rzekomo, benedyktynowi Piotrowi Rozstworowskiemu, miała się objawiać Matka Boża. Sam ojciec Piotr temu zaprzeczył, lecz mieszkańcy Tyńca nie bardzo się tym przejęli i w miejscu „widzeń” ustawili posążek. Rzeźba wyszła spod dłuta ucznia samego Dunikowskiego – Karola Muszkieta, a pozowała do niej jedna z mieszkanek Tyńca.

Figura Matki Bożej Pośredniczki Łask w rezerwacie Skołczanka, w okolicach Tyńca.

Naprzeciw groty maryjnej znajdują się dwie symboliczne macewy. Stoją na miejscu zbiorowych mogił Żydów, zamordowanych tu przez hitlerowców w 1942 r., podczas akcji przesiedleńczej.

Macewy w miejscu zbiorowych mogił żydowskich na Skołczance.

Po chwili historycznej zadumy oraz objaśnieniu Ani żydowskiej tradycji układania kamyków na grobach, wyruszyliśmy przez wiosenny las w stronę Uroczyska Kowadza.

Na Uroczysku Kowadza.

Uroczysko Kowadza

Kowadza słynie z pięknych motyli, które wyjątkowo dobrze czują się na porastających wzgórze łąkach (ten typ roślinności fachowo nazywa się murawami kserotomicznymi). Niestety skalników driad nie udało nam się zobaczyć. Z pewnością zbyt mało wiemy o ich zwyczajach, by je skutecznie obserwować…
Rzuciliśmy więc tylko okiem na przesłonięty zielenią Tyniec i zeszliśmy całkiem stromym zboczem pomiędzy jego zabudowania.

Panorama Tyńca z Uroczyska Kowadza.
Strome zejście z Uroczyska Kowadza.

Uroczysko Wielkanoc

Zielony szlak pokluczył chwilę pomiędzy domami i poprowadził nas na kolejne z tynieckich wzgórz – Wielaknoc.

Uroczysko Wielkanoc

Skąd ta nazwa? Mieszkańcy Tyńca zaobserwowali, że w Niedzielę Wielkanocną nad tym własnie wzgórzem wschodzi słońce 🙂 .
Nam Wielkanoc nie będzie się jednak kojarzyć ze świątecznym brzaskiem, lecz z piękną jaszczurką zwinką, która pozowała nam do zdjęć niczym prawdziwa modelka.

Jaszczurka zwinka na Uroczysku Wielkanoc.

Brama Tyniecka

Po zejściu z Wielkanocy rozpoczyna się najmniej ciekawy odcinek trasy. Szlak wiedzie teraz ulicami, aż do opactwa benedyktynów w Tyńcu.
Tym razem ze względu na rygor sanitarny nie weszliśmy na teren klasztoru. Obchodząc Górę Klasztorną, skierowaliśmy się ku Bramie Tynieckiej, wprost nad (pozorny) przełom Wisły.
Zazwyczaj oglądamy opactwo tynieckie z lewego brzegu Wisły.

Opactwo Benedyktynów w Tyńcu.

Z perspektywy Skałek Piekarskich nie „czuje się” majestatu kamiennej ściany, na której położony jest klasztor. Tym razem, stojąc u stóp opactwa, musieliśmy dobrze zadzierać głowy, by dostrzec jego zabudowania na wapiennej skarpie.

Z kolei znajdujące się u podnóża skarpy mniejsze, kamienne bloki były pretekstem do rozmowy o trzęsieniach ziemi w Polsce. Obryw skalny, obok którego właśnie przechodziliśmy, to rezultat silnego (6° w skali Richtera) trzęsienia ziemi, które miało miejsce w grudniu 1786 r. Jego epicentrum zlokalizowane było w okolicach Myślenic, zaś wstrząsy odczuwano od Wrocławia po Lwów.

Opactwo w Tyńcu z wału wiślanego.

Z Tyńca na Grodzisko

Spod Góry Klasztornej, zwanej również Górą Zamkową, poszliśmy dalej wałem wiślanym w kierunku wzgórza Grodzisko. Czekało nas tu kolejne nieco ostrzejsze podejście.

Podejście na Grodzisko w okolicach Tyńca.

Jak nie trudno się domyśleć, nazwa tego wzgórza wywodzi się od istniejącego tu ok. 2500 lat temu grodu z okres kultury łużyckiej. Ponoć można tu dostrzec ziemno-kamienny wał, będący pozostałością po tej osadzie. Nam jednak, podobnie jak na Grodzisku w Dolinie Wodącej, nie udało się dostrzec niczego takiego. Brakuje nam widać „archeologicznego” oka…
Z tynieckim Grodziskiem związanych jest także kilka legend. Według niektórych podań miał tu swój zamek nasz rodzimy, średniowieczny rycerz Walgierz Wdały. Inne przekazy mówią o zamku, w którym mieszkały olbrzymy. Są również legendy o mieszkającym tu diable i jego pomocniczce mamunie czy wreszcie o kościele, który czasem wyłania się tu spod ziemi.
Legendarne to wzgórze, nie ma co 😉 .

Przez Uroczysko Tyniec z powrotem do Skołczanki

Po zejściu z Grodziska znowu znaleźliśmy się pośród miejskich zabudowań. Wkrótce jednak weszliśmy w las porastający uroczysko Tyniec.

Skołczanka.

Zanim doszliśmy do punktu, w którym rozpoczęliśmy nasz spacer, trafiliśmy jeszcze na bardzo interesującą tablicę informacyjną Ptasi budzik. Teraz już dokładnie wiemy, kim jest ranny ptaszek!

Więcej informacji o naszych wycieczkach w okolicach Krakowa znajdziecie tu.

INFORMACJE PRAKTYCZNE

Dojazd i parking

Wycieczkę zaczęliśmy i zakończyliśmy przy wejściu do rezerwatu Skołczanka, przy ulicy Obrońców Tyńca. Znajduje się tam parking na kilka samochodów. Nawigację w mapach Google najlepiej ustawić na punkt – Skołczanka, zbiorowe mogiły.

Nasza trasa

Zielony szlak, zwany także Ścieżką Siedmiu Wzgórz, zatacza pętlę. Nie ma więc większego znaczenia, w którą stronę będziemy go pokonywać. My ze Skołczanki poszliśmy przez uroczyska Kowadza i Wielkanoc w stronę opactwa benedyktynów w Tyńcu. Potem przez Bramę Tyniecką i Grodzisko wróciliśmy do punktu startu.

Spacer zajął nam około 4 godzin.

Ciekawy artykuł o miejscach leżących na trasie spaceru

S.W. Alexandrowicz „Tyniecka Brama”
E. Bajorek „Wzgórza Tynieckie: Grodzisko”
E. Bajorek „Wzgórza Tynieckie: Wielkanoc”

2 Replies to “Chodź na spacer wokół Tyńca!”

    1. Gorąco namawiam! To przyjemna trasa; trochę lasu i łąk, trochę miasta, czasem z górki, a czasem pod :). Udanej wycieczki!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *