Malowany klasztor Voronet

Malowany klasztor Voronet

SĄD OSTATECZNY, DRZEWO JESSEGO I WORONIECKI BŁĘKIT

Malowane klasztory rumuńskiej Bukowiny

Falujące morze zieleni. Rumuńska Bukowina.

Bukowina. Morze zieleniZielona Bukowina.

Zielona Bukowina.

Tam, pośród zielonych wzgórz i pagórków ukryte są prawdziwe skarby tej krainy – przykryte dachami przypominającymi azjatyckie kapelusze non lamalowane klasztory i cerkwie. Horror vacui – lęk przed pustą przestrzenią, manifestujący się poprzez pokrycie freskami każdego centymetra kwadratowego ścian, to ich znak rozpoznawczy. Malowane ściany to jednocześnie biblia pauperum –  „komiksowa” opowieść całej historii zbawienia od starotestamentowych przypowieści aż po Paruzję – powtórne przyjście. Tematyka fresków nie jest przypadkowa, realizuje program ikonograficzny, opracowany w XVI w. przez metropolitę suczawskiego Grigore Rosca (Roszka). I tak na ścianach południowych cerkwi zobaczymy zazwyczaj sceny obrony Konstantynopola oraz odmalowane kolejno jedna po drugiej zwrotki akatystu, hymnu liturgicznego sławiącego Matkę Bożą, Chrystusa i męczenników. Ściany wschodnie zdobi z reguły Wielkie Niebiańskie Święto czyli wydarzenia mające nastąpić po Sądzie Ostatecznym. Z kolei sam Sąd Ostateczny malowany jest zazwyczaj na zachodnich murach cerkwi. Innym popularnym motywem przedstawianym na ścianach zewnętrznych jest rodowód Maryi czyli drzewo Jessego.

Malowane klasztory - Humor, Arbore, Sucevita, MoldovitaBukowińskie cerkwie. Humor. Arbore. Moldovita (Moldowica). Sucevita (Suczewica).

Wszędzie tak samo? Nie nudno? Nie!

Voronet i jego błękit

Co zatem sprawia, że każda cerkiew jest niepowtarzalna i wyjątkowa? Choć trudno w to uwierzyć, to tylko drobne różnice w detalach czy doborze dominujących na freskach barw stanowią o niepowtarzalności danej świątyni. I tak kolorem charakterystycznym dla monastyru w miejscowości Vornet (Woroniec) jest niebieski. Jego charakterystyczny odcień zyskał nawet miano woronieckiego błękitu. „Wizytówką” Worońca jest zaś zajmująca całą zachodnią ścianę ikona Sądu Ostatecznego.

Klasztor Voronet

Cerkiew w miejscowości Voronet.

Voronet – historia powstania klasztoru

Sama cerkiew pod wezwaniem św. Jerzego powstała na prośbę pustelnika Daniły (Daniela) w 1488 jako votum po zwycięstwie Stefana Wielkiego nad Turkami. Ten legendarny mołdawski hospodar miał w zwyczaju, by po każdej zwycięskiej bitwie fundować świątynię.

Voronet. Obraz wotywny. Stefan Wielki z rodziną.

Obraz wotywny w cerkwi w Worońcu. Malarskie przedstawienie fundatora klasztoru wraz z rodziną, ofiarujących Chrystusowi kościół, za pośrednictwem patrona danej świątyni (tu św. Jerzego). 

Voronet powstał podobno w ciągu 3 miesięcy i 3 tygodni.  Obecny swój wygląd zawdzięcza wspomnianemu wcześniej metropolicie suczawskiemu Grigorie Rosca, który w 1547 roku zarządził rozbudowę świątyni oraz wykonanie fresków zewnętrznych. Nie zabrakło na nich oczywiście miejsca dla Daniły i Roszki. Po lewej stronie wejścia do cerkwi namalowano dwóch mnichów – ten w czarnym nakryciu głowy to Roszka, drugi zaś to Daniło.

Voronet. Wejście do cerkwi.

Wejście do cerkwi w Worońcu od strony południowej.

Voronet. Grigorie Rosca i mnich Daniło

Sąd ostateczny – symbol monastyru Voronet

I rejestr: Bóg jako Starzec Dni

Niekwestionowanym symbolem klasztoru Voronet jest Sąd Ostateczny. Sceny sądu ułożone są „piętrowo”, w rejestry i należy je  czytać od góry do dołu.

Voronet. Sąd ostateczny.

Na samej górze znajduje się Bóg Ojciec w śnieżnobiałych szatach przedstawiony jako Starzec Dni (Antiquus Dierum). Wygląda dokładnie tak, jak przedstawił Go prorok Daniel (Księga Daniela, rozdział 7).

9 Patrzałem,
aż postawiono trony,
a Przedwieczny zajął miejsce.
Szata Jego była biała jak śnieg,
a włosy Jego głowy jakby z czystej wełny.
Tron Jego był z ognistych płomieni,
jego koła – płonący ogień.
10 Strumień ognia się rozlewał
i wypływał od Niego.
Tysiąc tysięcy służyło Mu,
a dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy
stało przed Nim.

Voronet. Sąd ostateczny. Starzec Dni.

Zgodnie z tym opisem spod tronu Przedwiecznego wypływa ognista rzeka, która coraz bardziej rozszerzając się sięga piekła. Odwieczny Dniami przedstawiony jest na tle kosmosu, który symbolizują znajdujące się w najwyższym pasie dekoracji znaki zodiaku. Powtórne przyjście jest zarazem kresem wszystkiego, dlatego właśnie na bokach najwyższego rejestru przedstawiono zwijające kosmos anioły.

Voronet. Sąd ostateczny.

II rejestr: Chrystus Tronujący w otoczeniu aniołów

Poniżej namalowano Chrystusa Tronującego w otoczeniu Aniołów Oblicza czyli pierwszej triady anielskiej, na którą składają się serafy (ci którzy płoną ogniem; aniołowie miłości i światła) , cheruby (ci którzy są pełni wiedzy) i trony (niezepsuci ziemską nieczystością; aniołowie adorujący Boga przed Jego tronem).  Po prawicy Pantokratora stoi Matka Bożą, zaś po lewicy Jan Chrzciciel. Pełnią oni rolę orędowników grzesznej ludzkości, wstawiających się za nami wszystkimi u Boga. Przedstawienie takie jest charakterystyczne dla sztuki prawosławnej i nosi nazwę Deesis. Dalej na  drewnianych ławach, których forma inspirowana jest ludową sztuką bukowińską zasiadają apostołowie, po 6 z prawej i lewej strony. Trzymają w rękach księgi ewangelii w formie  rotulusów (zwojów). Za nimi ustawione są chóry anielskie.

Voronet. Sąd ostateczny. Chrystus Tronujący.

III rejestr: ognista rzeka oddziela sprawiedliwych od potępionych

W kolejnym rejestrze, poniżej Chrystusa Pantokrator znajduje się Duch Święty w postaci gołębicy. Przedstawiony jest na tle tronu Etimazji, symbolicznego pustego krzesła przygotowanego na powtórne przyjście. Po obu stronach tronu namalowano pierwszych rodziców. Przepływająca przez ten rejestr rzeka ognia dzieli go na część niebiańską (na lewo od gorejącego strumienia) oraz część piekielną.  Niebo zapełniają zebrani w grupy święci. Jako pierwsi stoją starotestamentowi sprawiedliwi z Dawidem i Salomonem (postaci w koronach), potem ojcowie kościoła ze świętym Bazylim i Chryzostomem na czele, dalej świeci mnisi i inni zbawieni.

Voronet. Sąd ostateczny. Tron Etimazji.

Na prawym brzegu rzeki ognia rozciąga się świat piekła. Na jego czele stoi… Mojżesz, który zawinił tym, że był Żydem, przedstawicielem narodu, który ukrzyżował Chrystusa. Trzyma w ręce tablicę symbolizująca ewangelię, w którą nie uwierzyli potępieni.  Ci niewierni to wrogowie religii oraz ówczesnego państwa mołdawskiego  – Żydzi, Turcy, Saraceni i nieortodoksyjni chrześcijanie (łacinnicy, Ormianie).

Voronet. Sąd ostateczny. Potępieni,

IV rejestr: sąd ostateczny, niebiańskie Empireum i czeluści piekieł

Poniżej widzimy rzeszę zbawionych wchodzących przez złotą bramę w mury niebiańskiego Jeruzalem. Jako pierwsi podążają tam święty Piotr (z kluczem) i święty Paweł. Na progu niebiańskiego Empireum czeka na wszystkich Matka Boża adorowana przez parę aniołów. Obok niej z krzyżem na ramieniu stoi dobry łotr czyli pierwszy zbawiony znany pod imionami Demas, Dyzma lub Tytus. Dalej siedzą trzej patriarchowie Abraham, Izaak i Jakub. Półpostaci  w trzymanych przez nich chustach symbolizują ludzkość, dla której są praojcami.

Voronet. Sąd ostateczny. Niebiańskie Empireum.

Na granicy pomiędzy krainą zbawionych i potępionych trwa sąd nad duszami. Pod tronem Etimazji ręka Boga (manus Dei) trzyma szalę, na którą rzucane są dobre i złe uczynki człowieka. Dookoła trwa walka pomiędzy aniołami i diabłami o duszę, która przedstawiana jest w postaci nagiego człowieczka. Diabły dźwigają na plecach grzechy, którymi chcą dociążyć piekielną stronę wagi. Archanioł Michał trzyma z kolei zwój symbolizujący dobre uczynki.

Voronet. Sąd ostateczny. Walka o dusze.

Za rzeką ognia stojący pośród skał anioł dmąc w trombit nawołuje zmarłych do powstania z martwych. Na sąd podążają  i ludzie i zwierzęta (w tym smoki). Wydaje się, że zwierzęta niosą „coś” w pyskach. To „coś” to części ciała ofiar, które za życia pożarły, a które idąc na sąd zwracają.

Voronet. Sąd ostateczny. Powstanie z martwych.

Pojawiająca się pomiędzy nimi postać na purpurowej tkaninie to pogańskie wyobrażenie ziemi – Gaja, zaś widoczna poniżej kobieta siedząca na delfinach i trzymająca w ręku statek to wyobrażeni mórz i oceanów. Tuż za ściana niebiańskiego Empireum król Dawid gra na lutni, a aniołowie budzą z wiecznego snu zmarłych. Tych dobrych delikatnie, „wyciągając” ludzika-duszę, tych złych bardziej zdecydowanie wbiciem trójzęba.

Voronet. Sąd ostateczny. Rzeka ognia.

W samym środku rzeki ognia króluje Belzebub, a wraz z nim są tam najwięksi bezbożnicy. Jako że w teologii prawosławnej nie ma czyśćca, aniołowie próbują wydostać niektóre, nie do końca grzeszne, dusze wprost z rzeki ognia.

Voronet. Sąd ostateczny. Belzebub,

Drzewo Jessego – kolejny symbol monastyru Voronet

Kolejnym freskiem, z którego słynie wroniecki klasztor jest drzewo Jessego czyli ikonograficzne przedstawienie biblijnego drzewa genealogiczne Chrystusa. Motyw ten nawiązuje do proroctwa Izajasza, przepowiadającego przyjście na świat Zbawiciela (Księga Izajasza, rozdział 11):

„Wyrośnie różdżka z pnia Jessego, wypuści się odrośl z jego korzeni”

Na ikonie tej na samym dole po środku leży ojciec króla Dawida – Jesse, zaś z jego trzewi wyrasta drzewo życia w postaci winorośli, w którą jako pierwsi „zaplątani” są królowie Izraela Dawid i Salomon, a potem starotestamentowi prorocy z rodu Dawida oraz inni przodkowie Chrystusa. 

Voronet. Drzewo Jessego.

Voronet. Rodowód Maryi.

Pomiędzy winnymi gałązkami znajdziemy także sceny figuratywne (np. narodzenie Chrystusa). 

Voronet. Drzewo Jessego. Sceny figuratywne.

Obok postaci biblijnych, na brzegach obrazu znajdują się tam starożytni filozofowie, w których dziełach znaleźć można wzmianki o przyjściu na świat Chrystusa czy też zapowiedź Jego śmierci.

Voronet. Drzewo Jessego. PlatonPlaton. W swym dziele „Państwo” formułuje tezę  prawdziwie sprawiedliwego spotka haniebna śmierć.

To dwa najsłynniejsze motywy fresków monastyru w Worońcu. Jest ich oczywiście znacznie więcej. Ze względu na bogatą symbolikę oraz niuanse teologii prawosławnej dobrze jest odwiedzać malowane klasztory ze znającym temat  przewodnikiem. Najlepiej takim jak nasza pani Agnieszka, której opowieści na temat bukowińskich świątyń na zawsze zapadły i w pamięć i w serce.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.